Księga gości

Wyślij wiadomość

ciąg dalszy nastąpił


01.12.2006 :: 11:32

Sennik schizofrenika.

Zabijać kobietę - spokoju nie zaznasz póki płci nie zmienisz.
Uciekać konno - niedyspozycję żołądka mieć będziesz.
Aresztowanym być - operację plastyczną przejść powinieneś, imię i nazwisko zmienić i za granicę wyjechać.
Koncert rockowy nawiedzać - samotnie dzień spędzisz.
Zęby wyrywać (cudze) - z najbliższymi kłótnię mieć będziesz.
Zęby wyrywać (swoje) - przytyjesz.

The nightmare continues.
Komentuj (8)

03.12.2006 :: 00:13

czy kiedy wychodzisz cało z wypadku mówisz sobie 'może następnym razem'?

kiedy już możesz spokojnie zasnąć traci to wszelki sens. niestety, kochamy to, czego nie doświadczamy. czasami spóźniamy się z zadawaniem ran, czasami zadajemy je zbyt wcześnie. gryziemy zbyt płytko lub zbyt głęboko, ale nigdy tak jak chcemy. zatracamy się w snach których nie chcemy realizować.

a czasami pojawia się ten nieznośny promień nadziei który każe nam dalej się ranić, dalej gryźć i po każdym niepowodzeniu powtarzać 'może następnym razem'.
Komentuj (4)

03.12.2006 :: 23:34

idź spać. jutro będzie lepszy dzień.

znasz tą sztuczkę - czym wcześniej zaśniesz tym wcześniej dzień się skończy.

a jeśli nie zaśniesz - lepszy dzień nie nadejdzie. pozostaniesz w dniu dzisiejszym. i może to nie tak źle.
Komentuj (2)

06.12.2006 :: 00:20

twoje szczęście
moje szczęście
dwa przeciwne szczęścia
nasze nieszczęście
Komentuj (2)

09.12.2006 :: 15:00

Ładne słowo na dziś:
Turpizm.

Nie obgryzam paznokci. Obgryzam skórę na opuszkach palców i wokół paznokci. A ty? Zjedz mnie. Do ostatniej kosteczki. Nie bój się zagnieść w dłoni dłoń. Rozdrapać oczęta aż po czerwone kreseczki żył. Wywrzeszczeć mi do ucha swój gniew.

Otwórz się aż po czerwień krwawiącego serca.
Komentuj (2)

09.12.2006 :: 21:24

zagryź kochanych
popij
przełknij.
Komentuj (2)

11.12.2006 :: 20:28

śni mi się, że zabijam ludzi.

spokojnie, jestem przyzwyczajony ... nie żałujcie mnie, jestem przyzwyczajony ... nie litujcie się, jestem przyzwyczajony ... frustracja jest moim żywiołem, samotność moją świątynią, depresja moją kochanką.

ale gdybym umiał, wrzeszczałbym.

nie chcę się nabierać na kolejne promyki nadziei. nie chcę nikogo spotykać, nie chcę z nikim rozmawiać, jestem chory na ludzi a w snach zabijam swoją chorobę. powiedz mi dlaczego?

wymyślam nową drogę. drogę upadku, cierpienia, nieszczęścia, autodestrukcji i smutku. drogę do dna, skoro i tak mam się tam znaleźć. drogę zaszczucia, załamania, nienawiści i wyrzeczenia. nie jestem i nie będę szczęśliwy. nawet nie będę się starał być. powiedz mi dlaczego?
Komentuj (13)

14.12.2006 :: 22:10

Wyrwać skrzydła.

Aż z którąś jutrzenką niedzielną
Zdumiony Anioł Stróż się dowie
Że życie chorobą śmiertelną
Tak prawie śmiertelną jak człowiek...

Komentuj (3)

16.12.2006 :: 01:33

...mam zły dzień
zły tydzień
zły miesiąc
zły rok
złe życie mam...
Komentuj (4)

17.12.2006 :: 15:40

grudniowym chłodem okryta niczym płaszczem zbliża się ulicą moja najmilsza. kroki stawia powoli, uśmiecha się nieprzytomnie, wiedziona jest podmuchem wiatru jak ostatni spadający liść tej przedłużającej się jesieni. piękna jak lilia. zmysłowa jak ostatni promień zachodzącego słońca. delikatnie kołysze biodrami w takt bicia serca.

zabij... zabij... zabij...
Komentuj (2)

19.12.2006 :: 22:00

dokąd zmierzasz, moja siostro w bólu. siostro autodestrukcjo. dokąd dotrzesz.

czy pamiętasz te wyimaginowane prążkowane blizny, nasze blizny, które zadawaliśmy sobie z taką miłością. czy je zapamiętasz. czy tylko coś mi się przez moment wydawało.

a teraz chcesz, możesz mnie zagryźć, możesz mnie pokroić na kawałki i trzymać w lodówce w opisanych pojemnikach, możesz mnie rozdrapać paznokciami.

zjedz mnie.
Komentuj (3)


Archiwum
2009
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień